lutego 15, 2017

Pozwól rzece płynąć

Pozwól rzece płynąć

Michał Cichy jest czarodziejem codzienności, który magię świata wydobywa z nawet najbardziej prozaicznych elementów rzeczywistości. Z deszczu i wody na ulicach, spaceru z psem, z topniejącego śniegu i  płynących ulicami pojazdów. Ale także ze wschodzącego słońca, czułości ptaków, czy z pierwszego wiosennego deszczu. Fragmenty dnia powszedniego, na które zwykle nie zwracamy uwagi, u Michała Cichego wysuwają się na pierwszy plan. Stają się głównymi bohaterami jego opowieści. Podobnie jak ludzie, których na co dzień nie widzimy lub nie chcemy widzieć. Bezdomni, osiedlowi dresiarze, starzy, chorzy... U Cichego wszyscy są ważni. Mają imiona, lub chociaż ksywki. Mają swoją historię i potrzeby. Stają się ludźmi, o których chcemy słuchać.

lutego 12, 2017

Wieje Szarkijja. Beduini z pustyni Negew

Wieje Szarkijja. Beduini z pustyni Negew

„Jesteśmy zapomnianym, niewidzialnym, zakopanym w piachu fragmentem historii Izraela i Palestyny. Nie obchodzimy nikogo, nawet arabskich braci” – mówi jeden z bohaterów najnowszej książki Pawła Smoleńskiego „Wieje Szarkijja. Beduini z pustyni Negew”. Bohater jest Beduinem, bo to właśnie Beduinom poświęcona jest ta książka.

lutego 09, 2017

Ból

Ból

Uwielbiam Zeruyę Shalev! Przeczytałam wszystkie jej książki, a po skończeniu każdej z nich nie mogłam doczekać się następnej. Nie znaczy to jednak, że ich lektura była łatwa, bo nie była. Emocje im towarzyszące zwykle były trudne. Przede wszystkim smutek. Ale i ból, niemal fizyczny. Dlatego tytuł jej najnowszej książki wydał mi się wręcz oczywisty. Tak cudownie pasujący do jej pisarstwa.

Pod hasłem „ból” Iris – główna bohaterka najnowszej książki Shalev, zapisuje w swoim telefonie numer dawnej miłości. Przypadkowe spotkanie po trzydziestu latach jest dla niej niczym trzęsienie ziemi – wszystko wywraca. Czy spotkanie Ejtana to cud? Druga i ostatnia szansa od życia, której nie może zmarnować? A może to jakaś próba? Może właśnie teraz musi wybrać, co tak naprawdę jest dla niej ważne – jej dzieci, córka Alma, czy dawna miłość? Jeśli będzie musiała wybierać, jakiego wybory dokona?

Uwielbiam, gdy Shalev pisze o relacjach! Tyle w tych relacjach konfliktów! Tyle rozterek, dramatów, wzniesień i upadków. Jej bohaterki zwykle są zagubione. Chcą ale boją się, uciekają od podejmowania decyzji lub rzucają się na głęboką wodę mimo obaw, niczym w jakimś szale lub transie. Czasem, czytając o nich, myślałam sobie: nie, nie zrobi tego… Ale one „to” robiły. Tak jak Iris.

Iris oprócz dawnej miłości i dzieci ma w swoim życiu jeszcze męża - Mikiego. Tak bliskiego i tak odległego zarazem. Śpiącego w tym samym mieszkaniu, ale na innym łóżku. Będącego tuż obok, a jednak nieobecnego - pochłoniętego rozgrywanymi w wirtualnej rzeczywistości szachami. Czy jest szansa by ci dwoje znów stali się sobie bliscy? By komórka rodzinna założona z mężem okazała się ważniejsza od tej, która nigdy nie powstała?

Uwielbiam towarzystwo bohaterek Shalev, ale nigdy z żadną z nich się nie utożsamiłam. Nie utożsamiłam się też z Iris. Trudno jest mi uznać jej czyny za słuszne. Przede wszystkim w kontekście jej relacji z córką. Iris jest super dyrektorką szkoły i opracowała super program nauczania. Mimo, że ucierpiała w wyniku ataku terrorystycznego nie boi się Innych. Nie zamyka się w swoich własnych lękach. Wychodzi do ludzi, uczy dzieci otwartości i tolerancji. A jednak w relacji z własną córką już nie jest tak super. Chce dobrze, ale jej umiejętności zdecydowanie zawodzą. Przegrywa, ale walczy dalej. Stara się. Wszystkie główne bohaterki Shalev się starają. Chcą dobrze. I na końcu zawsze jakoś się zmieniają.

Najbardziej interesujący wydaje mi się w książce Shalev motyw przeszłości. To, jak bardzo wszystko to, co się kiedyś wydarzyło, ale także to co się nie wydarzyło, wpływa na nas teraz. Jak nieprzepracowane dawne pragnienia, zmieniają się w obecne tęsknoty. Jak ważne jest, by przed rozpoczęciem nowego, kończyć stare. Żegnać się i przeżywać żałobę. Nie warto uciekać, przeszłość może dogonić. Odezwać się w najmniej oczekiwanym momencie. I wtedy już nie da się jej zamieść pod dywan, przydeptać i powiedzieć, że to już nie ma znaczenia. Bo ma ogromne.

Uwielbiam Zeruyę Shalev i polecam wszystkie jej książki. Także „Ból”, który jednak wydaje mi się nieco wtórny wobec jej wcześniejszych dokonań. Dla mnie osobiście jest to chyba najsłabsza z jej książek. Słyszałam jednak, że niektórym właśnie „Ból” podobał się najbardziej. Warto więc sprawdzać. W końcu to Shalev!


Zeruya Shalev, „Ból”, W.A.B. 2016

lutego 08, 2017

Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie

Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie

„Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie” to książka mocniejsza niż najczarniejsza z kaw. Podczas lektury szczęka opada naprawdę nisko, serce bije mocno, mózg niedowierza a krew pulsuje z pięciokrotną siłą. Wydarzenia w niej opisane smucą, przerażają i wkurzają. Te wydarzenia to jednak nie tylko to, co działo się w ośrodku wychowawczym prowadzonym przez siostry boromeuszki, ale przede wszystkim co działo się wokół ośrodka. Zobojętnienie ludzi i konformizm instytucji, które przez lata nie zrobiły nic, by ukrócić okrutne praktyki sióstr.

lutego 07, 2017

Dziewczyny, wyjdźcie z szafy!

Dziewczyny, wyjdźcie z szafy!

„Dziewczyny, wyjdźcie z szafy!”, to książka niezwykła. Niezwykła, bowiem dotycząca polskich lesbijek, a, jak czytamy we wstępie, o polskich lesbijkach wiadomo tak mało, że niektórzy nawet sądzą, że ich nie ma….  Niewidoczność lesbijek odbiera im znaczenie a jak pisała Marzena Lizurej, nie mieć żadnego znaczenia to znaczy nie mieć żadnych praw. Nie mieć żadnych praw to znaczy nie istnieć.

Anna Laszuk w swojej książce "Dziewczyny, wyjdźcie z szafy!" pokazuje, że lesbijki istnieją. Istnieją i przemawiają. Opowiadają o swoich losach, życiowych zakrętach, cierpieniach, rozterkach, miłościach, rodzinie, o życiu, o Polsce i o konserwatywnym, uprzedzonym polskim społeczeństwie.  Dużym atutem książki jest różnorodność bohaterek. Jak napisała Kinga Dunin: poznajemy kobiety stare i młode, lewicowe i prawicowe, zakonnice i anarchistki, romansujące na boku mężatki i lojalne partnerki, matki wychowujące dzieci, mieszkanki prowincji, dużych miast i kosmopolitki..., ale po kolei...

lutego 06, 2017

Kobieta w Berlinie

Kobieta w Berlinie


„Wojna jest fajna i fotogeniczna - można sądzić po wielu filmach. Aż do chwili, gdy ktoś przypomni, co wojsko (na czele z Armią Czerwoną) robi na wojnie z kobietami. Wtedy temat robi się wstydliwy, nieestetyczny i wart przemilczenia” - pisała Joanna Ostrowska.

Gdy Armia Czerwona dotarła do III Rzeszy na ludność niemiecką spadło wiele okrucieństw. Zasady, podobnie jak historię, piszą zwycięzcy. To oni decydują o tym, co można i czego nie można, kto wart jest przeżycia, kto zginie, a kto zostanie „zwierzyną łowną”.  Zwierzyną zostały niemieckie kobiety masowo gwałcone przez sowieckich żołnierzy. W samym Berlinie ofiar gwałtów było około stu tysięcy. Wszystkich zgwałconych – prawdopodobnie dwa miliony.

lutego 03, 2017

Poranek Marii i inne opowiadania

Poranek Marii i inne opowiadania

Nie miałam planu. Nie miałam założeń ideologicznych ani formalnych. Zachciało mi się pisać długimi zdaniami. Budować akapity. Opowiadać. (…) Wyszła mi książka o kobietach: o kobietach, którymi jestem, którymi byłam i którymi mogłabym być. A także o takich, które nie są mną, ale które znam, dobrze lub tylko z widzenia. I nawet o takich, których nie znam wcale – pisała w „Poranek Marii... Instrukcja obsługi” Julia Fiedorczuk. „Instrukcja”, której fragment zacytowałam, jest odautorskim komentarzem do wydanej nakładem Biura Literackiego, książki:„Poranek Marii i inne opowiadania”.

Copyright © 2016 Projekt: książki , Blogger