marca 22, 2017

Zespół ojca

Zespół ojca

Po świetnej książce „Jak pokochać centra handlowe”, której główną bohaterką a zarazem narratorką jest matka, wydawnictwo Wielka Litera w ręce czytelników i czytelniczek oddało opowieść ojca. Jak wyszło?

„Zespół ojca” to historia Konrada - mieszkającego w Irlandii Polaka, taty ukochanego Filutka. Dość przewrotny jest tytuł książki. O ile jego drugi człon w oczywisty sposób wskazuje na ojcostwo, o tyle słowo „zespół” można interpretować przynajmniej na dwa sposoby. Pierwszy odsyła nas w stronę muzyki. Konrad kocha muzykę, która obok bycia rodzicem wydaje się dawać mu najwięcej radości. W końcu tytułowemu ojcu udaje się nawet stworzyć zespół. Szczęście nie trwa jednak długo. I tak dochodzimy do drugiego znaczenia, wiążącego się z chorobą. W kontekście książki, za chory można uznać system, w którym ojciec, nie będąc w związku małżeńskim z matką swojego dziecka, nie ma do tego dziecka żadnych praw. Ponieważ Konrad nie jest żonaty, w momencie rozpadu relacji z Belle jego sytuacja ojcowska zmienia się diametralnie.

marca 20, 2017

Córka Stalina. Niezwykłe i burzliwe życie Swietłany Alliłujewej

Córka Stalina. Niezwykłe i burzliwe życie Swietłany Alliłujewej

Życie Swietłany Alliłujewej rzeczywiście było niezwykłe. Przypuszczam, że nawet rozpisane w punktach i tak czytałoby się świetnie. To po prostu fascynująca historia.

Swietłana Alliłujewa urodziła się 28 lutego 1926 roku jako córka Józefa Stalina i jego drugiej żony Nadii Alliłujewej. Gdy miała zaledwie sześć i pół roku jej matka popełniła samobójstwo. Swietłana nie zdążyła zapamiętać ani jej twarzy, ani zbyt wielu przejawów matczynej czułości. Mimo to strata była ogromna. Bezpowrotnie odmieniła jej życie odbierając wewnętrzny spokój. Listopad, miesiąc tragedii, do końca życia Swietłany pozostawał dla niej czasem wyjątkowo trudnym. Niepokój wówczas narastał, trudno jej było usiedzieć w jednym miejscu, cierpiała.

marca 11, 2017

Linie kodu kreskowego. Piętnaście historii

Linie kodu kreskowego. Piętnaście historii

W książce „Linie kodu kreskowego” Toth daje nam możliwość podejrzenia życia piętnastu Węgierek. Kobiet w różnym wieku i w różnej sytuacji. Dziewczyn przeżywających pierwszą miłość, nastolatek dopiero poznających świat, młodych matek, kobiet zdradzanych, samotnych, obserwujących śmierć i chorobę. Kobiet żyjących na Węgrzech, mieszkających za granicą, czy będących w podróży. Pozornie różnych a jednak tak podobnych. Wrażliwych, często niemal jednakowo przeżywających damsko-męskie relacje, uwikłanych w niełatwe więzy rodzinne i próbujących oswoić przeszłość, a przy tym narratorek nie dramatyzujących i nie moralizujących.

marca 08, 2017

Niedziela, 4 stycznia

Niedziela, 4 stycznia

„Niedziela, 4 stycznia” to zapis jednego dnia z życia pewnego studenta. Zapis momentami bardzo reporterski, momentami poetyczny. Niosący duży ładunek emocjonalny. Siłę przekazu zwiększa prawdopodobnie to, iż już na samym początku opowieści Trouillot informuje nas, że student umrze. Śledzimy więc coś znacznie więcej niż tylko kolejny dzień z życia młodego człowieka. Śledzimy ostatni dzień życia. Uczestniczymy w nim. Mamy dostęp do ostatnich myśli i ostatnich obserwacji, poznajemy ostatnie decyzje, refleksje i wspomnienia, obserwujemy ostatnie kroki. Świadomość ostateczności wyostrza umysł. Nic o czym przeczytamy nie będzie bez znaczenia.

marca 07, 2017

Historia pszczół

Historia pszczół

Trzy płaszczyzny czasowo-przestrzenne, trzy narracje czerpiące z różnych stylów literackich, trzy historie i  trzy dramaty. Bogactwo emocji i doświadczeń zawierających się w relacjach międzyludzkich oraz koegzystencji ludzi i zwierząt, natury i kultury.

„Najstarszym” bohaterem książki Mai Lunde jest William. Poznajemy go w roku 1852 w Maryville w Anglii. William jest przyrodnikiem. Jest ambitny i pracowity, ale jego olejem napędowym jest uznanie ze strony innych. Bez oleju jego mechanizm zaciera się i przestaje działać. William przestaje jeść, pić, myć się i wychodzić z łóżka. Kiedy zawodzą autorytety naukowe szansa na ozdrowienie pojawia się w zaimponowaniu synowi. Nie będzie to jednak zadanie łatwe. Ciągle nieobecny Edward zdaje się ponad bliskość rodziny cenić towarzystwo butelki. Jakże różny jest od swojej siostry Charlotte. Oddanej ojcu, dzielącej jego pasje, zaangażowanej w jego projekt rewolucji konstrukcji ula… Czy jednak możliwe, by to właśnie Charlotte mogła być tą, która pomoże ojcu wyrwać się ze szpon melancholii?

lutego 28, 2017

Martwa dolina

Martwa dolina

21 sierpnia 1986 roku w północno-wschodnim Kamerunie zamiera życie. Ostatnie jego ślady to chaty, w których mieszkało dwa tysiące ludzi. Teraz ich ciała leżą bez ruchu. Ciała kobiet, mężczyzn i dzieci. Martwe są także zwierzęta. A jednak drzewa palmowe wciąż stoją nieporuszone. Co takiego mogłyby opowiedzieć, gdyby tylko mogły mówić?

Frank Westerman, uznany holenderski reporter, powraca do tajemniczych wydarzeń z doliny Nyos, by na nowo opowiedzieć historię tragedii, która się wówczas rozegrała.

lutego 23, 2017

Jak pokochać centra handlowe

Jak pokochać centra handlowe

Dużo już nachwalono debiut literacki Fiedorczuk, za który, przypomnę, pisarka dostała Paszport Polityki. Nie będę więc super odkrywcza w swoich zachwytach, ale jednak choć trochę zachwycić się muszę. Przede wszystkim dlatego, że to książka budząca emocje, a to w literaturze ogromnie cenię.

Jest kilka takich obrazów, którymi „Jak pokochać centra handlowe” pochłonęły mnie absolutnie bez reszty. Na przykład obraz kłótni „niekłótni” między małżonkami. Kłótni niby hipotetycznej. Wyzwisk, których niby nikt głośno nie wypowiada. Przemocy, do której w rzeczywistości wcale przecież nie dochodzi. Wszystko jakby tylko w głowie. Złe rzeczy w dobrych domach się przecież nie dzieją. A jednak. Fiedorczuk pokazuje, że w dobrych domach, u dobrych ludzi i u dobrych matek różne sytuacje mogą mieć miejsce. Może być na przykład tak, że matka po pięciu godzinach płaczu swojego dziecka pomyśli, że miałaby ochotę wyrzucić je przez okno. Może tak być. I to wcale nie znaczy, że jest to zła matka. Choć zwykle tak właśnie zostałaby oceniona. Dlatego matki nie dzielą się swoimi myślami. Czasem ich myśli zawstydzają nawet je same. Odcinają się więc od ludzi. Zaszywają w centrach handlowych. Są same. Wyobcowane. Nawet jeśli wśród tłumu i obok innych mam, tak jak one pochylonych nad kubkiem kawy.

Wbrew pozorom macierzyństwo wcale nie jest najważniejszym tematem tej książki. Jest jedynie środkiem do opowiedzenia o izolacji.

Fiedorczuk mocno portretuje w swojej książce hejt, jaki ma miejsce w internecie. Choć opowiada o  nienawiści z jaką jedne matki wyżywają się na innych, tak naprawdę portretuje pewien mechanizm. Pokazuje jak ukryci pod pseudonimami ludzie, zezłoszczeni na własne niedoskonałości i własne problemy, wyżywają się na innych, którzy o bardzo podobnych problemach mają odwagę powiedzieć głośno. Którzy śmieli na jakimś forum internetowym zgłosić się po poradę. Zamiast porady otrzymują nokaut. O pewnych rzeczach nie mówi się przecież głośno. Bohaterka odbiera kolejną lekcję z izolacji. Niemal przestaje mówić. I czasem udaje jej się nawet zapomnieć brzmienie własnego głosu.

Najbardziej przejmujące są dla mnie te fragmenty książki, w których Fiedorczuk pokazuje kobietę tracącą kontrolę nad własnym ciałem, nastrojami i w pewnym sensie nad całym życiem. Która czuje, że traci siebie, że jej ciało przestaje już należeć do niej, że jakoś się w tym wszystkim gubi. Generalnie, im mocniej Fiedorczuk dotyka kwestii depresji, tym mocniej ta książka na mnie działa. Im jednak dalej narratorka posuwa się w swoich retrospekcjach, tym dalej ja odsuwam się od historii, którą próbuje mi opowiedzieć.

Historie z dzieciństwa, obrazki z podróży samochodem z rodzicami, siła dziewczyńskości, czy kwestie związane z pierwszymi miłościami, czytało się naprawdę dobrze. Nie pozostawiły mnie jednak pod takim wrażeniem jak reszta. Choć rozumiem ich miejsce. Ważny dla całości książki jest bowiem motyw transformacji. Czy jest to zmiana z czasów dziewczęcości, bo koleżanki się zakochują i oddalają, czy też dorosłości, np. zmiany stanu rodzinnego.


Natialia Fiedorczuk, „Jak pokochać centra handlowe”, Wielka Litera, Warszawa 2016
Copyright © 2016 Projekt: książki , Blogger