czerwca 11, 2017
czerwca 10, 2017
Głośniej niż śnieg
John De Vuyst swoje niespełnione
ambicje jako autor książki o historii pewnego rodu, odreagowuje jako krytyczny redaktor
w dużym wydawnictwie. W życiu prywatnym, pod wpływem kryzysu wieku średniego, niszczy
swoje udane małżeństwo. Również zdrowie fizyczne Johna ma się nie najlepiej. Jakby
tego było mało, także świat zewnętrzny zaczyna ulegać widocznej destrukcji. Media
donoszą o kolejnych zamachach terrorystycznych. W Paryżu, Rzymie i Nowym Jorku wybuchają
meczet, kościół katolicki i synagoga. Niespodziewanie okazuje się, że nie
bez związku z zamachami są listy przychodzące do Johna.
W „Głośniej niż śnieg” dramat
prywatny przeplata się z dramatami świata. Chaos życia wewnętrznego z chaosem na
scenie międzynarodowej a konflikty wewnętrzne z konfliktami kultur. Ważna dla
konstrukcji książki dychotomia jest widoczna już w jej tytule. Hałas i śnieg
nie idą ze sobą w parze. Podobnie jak miłość i terroryzm.
„Głośniej niż śnieg” to gatunkowy koktajl. Znajdziemy
tu elementy romansu, kryminału, thrillera, a nawet powieści filozoficznej. Jak napisał
Juliusz Kurkiewicz, mamy tu trochę Browna i trochę Houellebecqa.
Stefan Hertmans wciąga czytelników intrygując
ich całą serią zagadek. Tajemnica i ciekawość rozwiązania sprawiają, że napięcie
nie opada do ostatniej strony. Powieść wciąż zaskakuje. Przejścia z narracji
pierwszoosobowej na trzecioosobową jeszcze bardziej rozbudzają ciekawość. Niestety,
zakończenie książki dla mnie jednak rozczarowujące. Poza czystą przyjemnością
płynącą z czytania ciekawej i dobrze napisanej historii, książka niczego we
mnie nie poruszyła i nic nowego nie wniosła.
Stefan Hertmans, „Głośniej niż śnieg”, Marginesy 2017
czerwca 04, 2017
maja 31, 2017
maja 30, 2017
Literackie wydarzenia czerwca
Noc bibliotek z masą atrakcji w całej Polsce, dwa świetne
festiwale oraz programy edukacyjne dla młodych krytyków i nie tylko. Sprawdźcie
co dzieje się w czerwcu - oto moje subiektywne TOP 5!
1. Ogólnopolska noc bibliotek
1300 bibliotek w całej Polsce otwiera się wieczorem 3
czerwca i czeka na czytelników. Tegoroczna edycja odbędzie się pod hasłem
„Czytanie porusza”. Będą spotkania autorskie, głośne czytanie, pokazy filmów i
wiele innych atrakcji. Biblioteki biorące udział w akcji wraz z harmonogramem
wydarzeń możecie sprawdzić pod linkiem>>
Jednym z wydarzeń, które mi szczególnie przypadły do gustu,
jest „Praska Wymienialnia Książek”, która odbędzie się w Czytelni Muzeum
Warszawskiej Pragi, w godzinach 16-19. Więcej na fb>>
2. Kraków zaprasza na Festiwal Miłosza!
Lato to czas niekończących się festiwali. I dobrze! W dniach
8-11. 06 nie zabraknie spotkań autorskich, debat, koncertów, pokazów filmowych,
oraz czytania wierszy także w Krakowie.
W tym roku Festiwal Miłosza będzie okazją do spotkania m.in.
z Adamem Zagajewskim, Ewą Lipską, Anną Piwkowską, Marcinem Świetlickim, a także
gośćmi z trzech kontynentów, wśród nich: Antjie Krog (RPA), Linn Hansén
(Szwecja), Evelyn Schlag (Austria), Petr Hruška (Czechy), Joachim Sartorius
(Niemcy) i Robert Pinsky (USA).
Hasłem przewodnim tegorocznej edycji jest tytuł zbioru
szkiców i przekładów Czesława Miłosza – „Zaczynając od moich ulic”, wydanego w
1985 r. przez Instytut Literacki w Paryżu.
Więcej informacji na stronie festiwalu>>
3. Kupujcie książki na kilogramy!
11 czerwca w Warszawskiej księgarni Feminoteki odbędzie się
kiermasz książek, które będą sprzedawane na kilogramy (1kg – 10zł). Kiermasz
odbędzie się w godzinach 12:00-16:00 na Mokotowskiej 29A.
Więcej informacji na stronie wydarzenia na fb>>
4. Biuro Literackie zaprasza do udziału w warsztatach
Do 20 czerwca przyjmowane są zgłoszenia do projektu
edukacyjnego Biura Literackiego -
Pracownia internetowa: kultura w internecie. Warsztaty dedykowane są młodym
krytykom i blogerom interesujących się kulturą wysoką. Więcej informacji podlinkiem>>
W zakładce projekty znajdziecie także inne ciekawe
warsztaty, m.in. w ramach pracowni twórczej, przekładowej, czy pracowni
pierwszej książki.
5. 23-25 czerwca w Warszawie odbędzie się Big Book Festival!
Festiwal odbywa się od 2013 roku i nie bez powodu nazywany
jest literackim Open’erem. Jak piszą organizatorzy, to jedyne tak barwne
wydarzenie, które dowodzi, że czytanie jest modne, a książki mogą być
ekscytującym i inspirującym sposobem spędzania czasu.
Program na stronie festiwalu>>
maja 29, 2017
Dzisiaj rozmawiamy o Pani

W niepozornej wielkości książce, o okładce zdominowanej
przez odcienie różu oraz profil ufryzowanej w dawnym stylu pani, znajdziemy coś
więcej niż tylko rozmowy z żonami sławnych mężów. Ta książka to także emocje, pasja,
rozmowy o książkach i muzyce, ciekawe kobiety i opowieści o życiu wraz z jego mało
różowymi okresami.
„Dzisiaj rozmawiamy o Pani” to siedem rozmów z mężatkami,
które zdecydowały się opowiedzieć o sobie. Dla kilku z nich okazało się to
prawdziwym wyzwaniem. Niemal każde wydarzenie z życia przywodzi im bowiem na myśl
męża. O mężu mogłyby więc rozmawiać nie godzinami, ale całymi dniami. Mówić o
sobie jest już trudniej.
Z tym swoistym „przyrośnięciem” do męża mamy do czynienia
już w pierwszej rozmowie, w której Agnieszka Nabrdalik spotyka się z Moniką
Gawlińską. Gawlińska po prostu nie może żyć bez swojego oblubieńca. Jest jedyną,
która kończy wywiad, bo mąż czeka a ona nie chce, żeby się martwił. Jest też
jedyną, która swoimi wyznaniami może podnieść ciśnienie lepiej niż podwójne
espresso. Przede wszystkim gdy mówi o innych kobietach. Nazywając je „jakimiś babami”. Także mówiąc o „babskiej
naturze”, w której leżą afery. Gawlińska mówi wprost, że kobiet nie lubi a
kontakty z mężczyznami są dla niej dużo prostsze. Bo jak facet mówi „nie”, to znaczy nie, a jak kobieta mówi „nie”, to nie
wiadomo co to znaczy. Skąd Gawlińska bierze swoje „prawdy”? Na szczęście
nie trzeba się zastanawiać, sama wyjaśnia. Wiem
o tym, bo sama w sobie tego nie znoszę. I wszystko jasne.
Dla kontrastu, po Gawlińskiej poznajemy Alicję Kapuścińską.
Dojrzałą i mądrą kobietę, która przez większość małżeństwa była geograficznie
oddalona od będącego w ciągłych rozjazdach męża-reportera. Część z opowieści
Kapuścińskiej z pewnością znają wszyscy, którzy kiedykolwiek znaleźli się w jej
domu i odwiedzili pracownię jej męża. Alicja Kapuścińska ma bowiem takie
historie, które po prostu uwielbia opowiadać, gdy tylko nadarzy się ku temu
okazja. Jak ta, o pierwszym spotkaniu z przyszłym mężem. W rozmowie z Nabrdalik
Kapuścińska opowiada jednak nie tylko o mężu, ale także o swojej pracy, doktoracie
i dokonaniach w badaniach nad celiakią. Pozwala nam poznać Kapuścińską - lekarkę,
nie tylko żonę tego, wielkiego Kapuścińskiego. A to już zdecydowanie mniej znane
historie.
Dobry jest pomysł autorki wywiadów, by ciekawe kobiety
wydobyć z cienia mężów i dla odmiany, posłuchać o ich życiu, pracy i upodobaniach.
Większość z nich opowiada niezwykle ciekawie, ze znawstwem i pasją. Np. Wacława
Myśliwska – pierwsza i prawdopodobnie najsurowsza recenzentka książek Wiesława
Myśliwskiego. Także Karolina Niedenthal - tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, m.in.
Arno Geigera, Martina Pollacka, Stefana Zweiga, czy Bernharda Schlinka. Jolanta
Pawlik - pianistka, miłośniczka muzyki klasycznej, menadżerka i producentka
muzyczna. I zdecydowanie Wiesława Starska, która o
swojej pracy kostiumografki opowiada wręcz fascynująco.
Oczywiście poza pracą i pasją kobiety mówią także o swoich
związkach. A związki te są różne. Często jest w nich wspólna pasja i zawód, jak
u Religi, Pawlik, czy Starskiej. Ale bywa też, że zainteresowania są zupełnie
różne – jak u Kapuścińskich. Czasem są to małżeństwa, które niemal nigdy się
nie rozstają. Czasem takie, które rozstają się na całe miesiące. Małżeństwa z
dziećmi i bezdzietne. Szczęśliwe do dziś i przerwane śmiercią. Jest jednak coś,
co łączy je wszystkie. Każde z nich przechodziło przez kryzys. Teraz, z
perspektywy czasu, kobiety opowiadają o trudnych momentach z dystansem. Czasem
kryzysy są jedynie delikatnie wspomniane. Czasem mówią wprost, że
marzyły o ucieczce, że się kompletnie załamywały. Jolanta Pawlik, która
przywołuje trudne momenty, mówi także, że woli patrzeć przed siebie, niż
rozpamiętywać gorsze czasy. Ciekawie jest poczytać o trudnościach, które są już
daleko. To trochę jak wspominanie strasznej burzy, gdy już świeci słońce, czy sztormu,
gdy dopłynęliśmy do brzegu. Jak wspominanie własnego strachu, gdy wieczorem zgubiłyśmy
się w lesie, podczas gdy teraz bezpiecznie leżymy już w łóżku. W pewien sposób
kojące i z pewnością dające nadzieję.
Agnieszka Nabrdalik, „Dzisiaj
rozmawiamy o Pani”, Wydawnictwo Literackie 2017
maja 25, 2017
Piąta łódź
Jarka to dwunastoletnia przewodniczka po dziecięcym świecie niedostatku. Świecie, w którym mało jest stabilizacji i poczucia
bezpieczeństwa. Niewiele czystych ubrań i jedzenia w lodówce. Brakuje miłości i
ciepła. Króluje za to samotność i tęsknota. A jednak Jarka, śmiało idzie przed
siebie. Nie zatrzymują jej wydarzenia tragiczne. Nie płacze i nie uskarża się. Mówi
bez trwogi, żalu i bez patosu. Pokazuje świat widziany oczami dziecka.
Opowieść dziewczynki przypomina
mandalę. Jarka opowiadając zatacza kręgi. W każdym kręgu pojawiają się te same historie.
Historia mamy, która urodziła ją gdy miała zaledwie 16 lat i nie pozwala nazywać
się mamą. Historia babci, która została porzucona przez męża, prowadzi wojnę z córką,
i nie pozwala nazywać się babcią. Rodziny, którą sama chciała stworzyć,
zastępując więzy krwi bliskością. Petra - mężczyzny, który poświęcił jej uwagę, by wytłumaczyć
jak obsługuje się pralkę.
Prostymi słowami i szczerymi
wyznaniami Jarka odmalowuje historie, kawałek po kawałeczku. Zanim zdążymy zanurzyć
się w pierwszy obraz, już jesteśmy przy obrazie drugim. Zanim zdążymy zrozumieć,
co robią Jarce mężczyźni zapraszani do domu przez matkę, już jesteśmy w
altance, do której zabrała z dworca dwójkę niemowląt. Powrót do każdego z
tematów to pełne okrążenie. Tak powstaje mandala Jarki. Systematycznie i
spokojnie. Z dystansem.
Mandala Jarki powstaje w
samotności. Dziewczynka nie ma nikogo, kto mógłby jej mądrze doradzić, pocieszyć,
czy wspomóc. Ta samotność i brak zainteresowania ze strony rodziny, jest
brakiem, którego już nikt nigdy nie wypełni. Historia Jarki, to opowieść o
nieodwracalności. O emocjonalnym głodzie, którego nie można zaspokoić. O obojętności,
która może być największą ze zbrodni.
Monika
Kompanikova, „Piąta łódź”, Książkowe Klimaty, Wrocław 2016







